ni

Kategorie: Wszystkie | nie wqrwy | wqrwy
RSS
poniedziałek, 21 maja 2012
fajnie fajnie ale po co

zwiecha mnie lapie, ale walcze.

bo kac to nie wszystko. pozniej przychodzi MYSLOWA.

i coz to frozee wymyslila? ze zrobilam sobie mini powrot do mlodosci w zeszly weekend.

jaki znowu mini.

spektakularny. z pierdolnieciem.

a teraz sobie przypominam, jak mi S mowila, ze ja albo w jedna, albo w druga strone przeginam. i to prawda. dlugo dlugo nic i pozniej owo pierdolniecie. i znowu dlugo dlugo nic. a powinnam sobie jakos ladnie te wrazenia rozplanowac proporcjonalnie do ilosci dni w miesiacu, a nie weekendu. i nie byloby siniakow.

a siniaki mam na nodze i siniaki mam na psychice. sama siebie bilam. sama sobie robilam krzywde. wole siebie nie taka, jak dzisiaj. i wiem, ze moge duzo, ale cos mnie trzyma i nie puszcza.

no i fajnie BYLO.

i moze kiedys fajnie bedzie.

taki o se wpis bez sensu.

23:31, frozen_soul , wqrwy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 maja 2012
na trzezwo

juz nie jestem pijana.

weekend bdb. ba, celujacy nawet.

koncerty super, chociaz nie moja to muzyka. zdjecia z gwiazdami zrobione. gardlo zdarte.

brakowalo  mi.. po wczoraju zwlaszcza widac skutki: stan konta zalosny. oraz potrojny siniak na nodze (wiem dlaczego, ale nie powiem, bo kwas). ale i super ludzie poznani w knajpie, duzo smiechu no i TANCZYLAM. ja tanczylam. w bodajze 5 knajpach na temple barze, bo sie wloczylismy. 

przesadzilam co prawda z alko. byl kolorowy drink, duzo piwa, pozniej Jägerbomb, duzo wodki i znowu piwa. w zwiazku z tym spedzilam dobra chwile starajac sie otworzyc drzwi do budynku (klucz zabkami do gory, tak?). w domu zlapala mnie pijacka czkawka.

mialam dzisiaj pracowac z domu, ale pier-do-le. w ogole mysl o robocie juz mnie przeraza, wiec staram sie myslec o wczoraju i smieje sie w glos.

poza tym dreczy mnie od jakiegos czasu mysl, zeby w koncu usiasc z t i mu powiedziec, ze juz wiecej nie chce sie zastanawiac. i, ze to koniec. chwilowo stanelo na tym, ze bedziemy mieszkac i zobaczymy jak bedzie, ale.. nie bedzie. i nie moge go meczyc, bo on ma nadzieje, ze cos sie zmieni. sytuacja jest na tyle chujowa, ze z pewnych przyczyn ciagle musimy razem mieszkac przez najblizszych kilka miesiecy. mi jest znosnie, ale nie wiem, jak bedzie dla niego.

K obudzila we mnie wspomnienia o J. siedze i glowkuje, czy jest sens rozgrzebywac staroscie.

no i jestem gotowa na NOWE. tylko okolicznosci nie sprzyjaja.

20:38, frozen_soul , wqrwy
Link Komentarze (2) »
sobota, 19 maja 2012
slowo na sobote

kac - brak. po powrocie do domu zapodalam magnez. rano glowa byla troche ciezka, ale 2 panadole zalatwily sprawe. ale oj tam z kacem, najwazniejsze, ze spedzilam super wieczor z M :)

make up - jest

fryzura- jest

paznokcie - zrobione. i kilka juz rozpieprzylam. po malowaniu paznokci NIE zmywa sie garow oraz sie NIE gotuje. nic sie nie robi, tylko sie siedzi i patrzy, jakie ladne te paznokcie. a kazdy paznokiec w innym kolorze. o.

sukienka - rekawy usuniete i podszyte. NA MASZYNIE :]

K zabiera mnie dzisiaj na koncet pana, o ktorym nigdy nie slyszalam hehe. i fajnie. lubie the academy, bedzie fajnie. 

 

tak sobie wczoraj z M gadalam o samoocenie i pewnosci siebie. i niezbyt wiem, jak sie za siebie zabrac. bo po raz kolejny zdalam sobie sprawe, ze owszem, jestem pewna siebie, jesli mam okreslone bodzce. wezmy na to dziubaska, taki byl fajny, tak ladnie sie patrzyl, jeszcze chwila i trzymalibysmy sie za raczki kurwa na tym interview. i prosze, nagle mam powera i cos tam se robie. po kilku dniach zwiecha i trzeba mi czegos nowego.

oczywiscie nie tedy droga. ale ktoredy? bo nie wiem jak sie za siebie zabrac.

18:32, frozen_soul , nie wqrwy
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 maja 2012
gdzie sa ciacha

tak

juz wiem, gdzie ukrywaja sie wszystkie ciacha.

w agencjach rekrutacyjnych.

 

z wrazenia nie wzielam taksowki i wracalam do domu PIESZO. a kto mnie zna, ten wie, ze ja chodzic daleko i duzo nie lubie. ZWLASZCZA po pracy (no bo bez przesady nie?)

kurwa nooooo faaaaaaaaajny jest. myslicie, ze maja jakies tam zasady, ze nie wolno im sie umawiac z klientami? bo ja mysle, ze powinien sie natychmiast odezwac, wynac mi milosc i sie oswiadczyc.

hehe.

 

ach no a ze spraw przyziemnych, to jeden pan z agencji bardzo taki upbeat, ze oesu. nawet sie nie umawial na rozmowe oko w oko, tylko od razu poslal moje cv gdzies tam. znaczy sie pewnie kicha.

inna pani odpisala sucho, ze moje cv nie jest sufficient - w dupe niech se wsadzi tego maila kurwa mac.

z ciasteczkiem to w ogole byla prawie randka a nie spotkanie w sprawach pracowych.

WOW!

ide robic rzeczy.

21:11, frozen_soul , wqrwy
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 14 maja 2012
zonk

zadzwonil pan z agencji. jak sie okazalo, UWAGA, zaaplikowalam o pozycje we wlasnej firmie lol posmialismy sie dzisiaj przez telefon, a spotykamy sie w srode obgadac inne mozliwosci.

odpisala pani z agencji, ze zostalam zarejestrowana jako klientka pani X i ta pani sie ze mna skontaktuje, jesli bla bla bla, czyli spierdalaj frozen.

i nikt juz sie wiecej nie odezwal.

i chyba mnie grypa bierze.

ide przekopywac znowu wszystkie ogloszenia.

 

 

irishjobs jest fajne, ale nie da sie sortowac ogloszen wg daty dodania. i mozna sobie zapisac ogloszenia na liscie, ale jak juz sie o prace zaplikuje, to trza se manualnie zrobic stosowna notatke, bo sie status owej pracy nie zmienia.

na jobs.ie chujowe ogloszenia, a jakze wygodniej; nie zdziwilabym sie, gdyby dalo sie sortowac ogloszenia wedlug znaku zodiaku agenta. oraz o cokolwiek zaaplikuje, zapisuje sie to na liscie i mam wszystko ladnie wypisane. Z DATAMI.

kiedys okupowalam monstera, ale widze, ze balagan.

plus prowadze obserwacje bezporednich stron agencji i firm.

musi sie, kurwa, w koncu udac.

20:44, frozen_soul , wqrwy
Link Komentarze (5) »
niedziela, 13 maja 2012
ide zapalic

wrocilam.

 

fajnie by bylo, gdyby w lodowce byl taki program: wciskam przycisk, lodowka sprawdza, co jest w srodku i drukuje przepisy. albo jeszcze lepiej, z lodowki wyjezdza tacka z zarciem. taka sobie mysl no.

wyprodukowalam swoj profil na irishjobs i chyba mi zaczyna odbijac od patrzenia na to, jaka jestem zajebista i jakie mam rozlegle doswiadczenie.

staram sie nie marudzic. kiedy po raz kolejny przegladam tysiac ogloszen i dochodze do wniosku, ze doswiadczenie mam, ale chujowe.. wtedy mysle sobie o tym, jak wystapilam na duplinskim lotnisku po raz pierwszy.

jak pierwszy raz zachorowalam i nie bylo mamy. i to konkretnie zachorowalam, z taka goraczka, ze mi gdzies zniknal caly dzien. i nie bylo mamy.

jak szukalam w deszczu pracy.

jak znalazlam prace.

jak troche spierdolilam sprawy, bo lubilam poimprezowac.

jak tak czy owak po raz kolejny mialam szczescie i znalazlam kolejna prace.

jak mnie ta praca wkurwiala i znalazlam sobie inna, lepsza.

jak mnie ta praca wkurwiala i znalazlam sobie inna, lepsza.

jak mnie ta praca wkurwiala i znalazlam sobie inna, lepsza.

jak mnie ta praca wkurwiala i znalazlam sobie inna, lepsza.

jak nie mialam zielonego pojecia o myciu garow (wbrew pozorom sa okreslone zasady i milion obowiazkow), o kelnerowaniu (wbrew pozorom rowniez nie byla to latwa praca), o pracy w ksiegarni, o pracy w oddziale banku, az w koncu o szeroko rozumianych finansach.

udalo sie.

teraz czytam to powyzej i staram sie myslec, ze przeszlam tak dluga droge w dosc krotkim czasie i daleko zaszlam nie? miedzyczasie nawet udalo mi sie zostac najlepszym studentem na kursie i dostalam stosowna laurke.

i staram sie nie myslec o tym, ze na 1150 ogloszen ciekawi mnie ok 15 ofert i nawet jesli zaaplikuje, to nikt mnie nie zaprosi na spotkanie, bo NIE MAM DOSWIADCZENIA. staram sie myslec, ze udalo mi sie tyle razy, wiec uda mi sie i teraz.

bo aktualna praca tez mnie wkurwia (oraz doluje, bardzo doluje), wiec czas na nowa, lepsza.

 

 

a Maly (moj cornish rex) aportuje zabawki. sam sie nauczyl. taki jest madry. o. moj kot.

 

 

wpis sponsorowala literka N jak Nie poddawaj sie frozen

00:23, frozen_soul , nie wqrwy
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 07 maja 2012

rozpieprzylo mnie dzisiaj na maksa. jak pogode.

 

 

podnioslam sie w koncu, po pewnej rozmowie (dzieki K xx). wyszorowalam kuchnie, lacznie z szufladami i szafkami. powoli, z przerwami na fajka, z przerwa na nowe desperatki, z przerwa na beczenie w poduszke. ale wyszorowalam. jest czysto i ladnie, ale jest mi to rowniez obojetne.

ludzie maja prawdziwe problemy, z ktorymi musza sie borykac. ja mam tylko chory leb nabity glupotami z dziecinstwa i nastoletniosci. i ten leb trzeba jakos posprzatac.

nie jestem pewna, jak sie za to zabrac, brak mi systematycznosci, motywacji, czesto sie poddaje, nie wierze w siebie i w to, ze moge cos osiagnac (a tak naprawde osiagnelam bardzo wiele, tylko jakos nie potrafie tego oraz siebie docenic). cos mnie trzyma od srodka, chyba z  obawy, ze ZNOWU sie nie uda.

stracilam radosc zycia. na drugie mi "nie chce mi sie". od czasu do czasu mam zwyzke formy i zyje jak czlowiek. pozniej wracam na sofe.

gdzies po drodze sama siebie zgubilam ale wlasciwie to nawet juz nie pamietam, jaka jestem. albo nigdy nie wiedzialam.

21:24, frozen_soul , wqrwy
Link Komentarze (10) »
niedziela, 06 maja 2012
[*]

jestem smutna i zla.

 

smutna, bo zmarl tata mojego przyjaciela. i tak bardzo mi przykro.. . i sciskam go mocno na odleglosc, najmocniej jak potrafie. i jego siostre i mame tez.

 

zla, bo kwiaciarnie internetowe oferujace dostawe DZISIAJ oraz W CIAGU 4 GODZIN jednak kwiatow dzisiaj ani jutro rano przed pogrzebem nie dostarcza.

wkurzylam sie, chociaz wiem, ze to nie o kwiaty chodzi. jestem z wami Misiek xx

 

edit

udalo sie zamowic

 

16:12, frozen_soul , wqrwy
Link Komentarze (2) »
czwartek, 03 maja 2012
dobry sos popelnilam.

staram sie nie dolowac.

ugotowalam sobie dobra kolacje, makaron z sosem pomidorowym (plus mleko kokosowe, ser feta, warzywka rozne, przyprawki etc). chyba sie wyrabiam kulinarnie troche.

i to jedyne, co mi sie ostatnio udalo.

ach, przepraszam, udalo mi sie tez przezyc kolejny dzien w wariatkowie. i jutro piatek. i 3 dni wolnego.

doszly mnie sluchy, ze do druzyny, na ktora sie czailam, nie beda szukac ludzi wewnetrznie.

no i pieknie, kurwa.

ostatnia deska ratunku odplynela bezpowrotnie.

buszuje wlasnie po irishjobs i okazuje sie po raz kolejny, ze w niczym sensownym nie mam doswiadczenia. 5 lat pracy w tym gownie i jedyne, co moge zrobic, to isc dalej w gowno. a ja nie chce byc kurwa team leaderem w finansach, dobija mnie ta praca, dobija mnie klepanina z ktorej nic nie wynika, dobijaja mnie korporacje i finanse tez mnie dobijaja.

wiem, ze jestem dobra w tej pracy. jestem szybka, ludzie mnie lubia. ludzie do mnie najczesciej dzwonia, bo wiedza, ze jestem dobra i, ze ZROBIE. multitasking to moje drugie imie. pomagam szefowej, jak moge; pomagam reszcie. mysle, ze jestem w dobrym zastepca TL. czyli POTRAFIE.

ale nie lubie. nie lubie tez finansow. nie lubie tez tego miejsca. bardzo nie lubie mojej wyplaty, ktora, nawet jesli nie kupuje dupereli, ledwo mi wystarcza do kolejnej.

- ale za to sosik dzisiaj bdb.

- gotuje obiady do pracy. staram sie nie wydawac kasy na chujowe kanapki ze spara. taniej i zdrowiej.

- i nowa orchidea, ktora sobie na imieniny kupilam, rosnie i ciagle kwitnie. pieprzone departamentowce, co zabijaja biedne sliczne kwiatki, no. ledwo ja odratowalam. ale kwitnie i ma sie dobrze.

- koty sztuk 3 biegaja po mieszkaniu, spia, nie spia, bija sie, nie bija sie, bawia sie, jedza wspolnie miesko. fajnie tak je poobserwowac. usmiecham sie do siebie, a czesto tez smieje sie w glos.

- BABA jutro wraca.

- poszlam do pracy na czas i wyszlam o czasie. ORAZ wzielam pelny lancz.

- jest cieplo i nie pada. nawet przez chwile bylo sloneczko. a mnie nie rozbolala w tym czasie glowa (zawsze mnie leb napierdala, jak swieci sloneczko. nieprzyzwyczajona jestem)

- i wy tu jestescie :)

placzliwie mi dzisiaj.

ale z calych sil bede trzymala sie pozytywow, bo kurwa dzisiaj sie dla odmiany nie poddam.

22:16, frozen_soul , wqrwy
Link Komentarze (7) »
niedziela, 29 kwietnia 2012
nieeee chce

chyba nie pojde spac dzisiaj, zeby do konca przezyc ten moj wspanialy urlop. wycisnac ten relaks do ostatniej kropelki.

serio.

uhm taa

nie pojde spac, ale z innych powodow. pranie co prawda zrobilam, ale prasowania juz nie. oraz szycia. tak jakby nie mam w co sie ubrac. w akcie desperacji zagladam do szafy i rozwazam wyjscie w spodnicy.

wlasciwie to bylby dobry pomysl, bo zauwazyliby drastyczna zmiane stylu i przestraszyliby sie, ze szukam pracy.

brawo.

tylko nie mam bluzki do tej spodnicy. bo biegam w spodniach i sukienkach na spodniach i nie mam normalnej kurwa bluzki.

wiec jednak prasowanie o polnocy. bo teraz mi sie nie chce. urlop mam kurwa.

*

ponadto oznajmiam wszem i wobec, ze skoro mi zmienili godziny pracy na 9-5, to ja sie od jutra tych godzin pracy bede trzymac. wspomnialam im kiedys, ze nie mam problemu zostawac na nadgodziny, ale wolalabym zatrzymac moje godziny pracy 8-4.15. dostalam odpowiedz, ze sa zawiedzione moja postawa (que?! idiotki) i albo akceptuje godziny, albo nie dostaje tej jakze wspanialej szansy zastepowania TL. odpisalam wtedy krotko, ze okay, 9-5.15 i zapamietalam sobie.

nadgodziny za friko. od 10 do 20 tygodniowo. robiLAM. juz nie bede. pokazalam, ze sie staram. wystarczy. jesli nie dostane odpowiedniej oceny na perf review, skladam skarge do hr.

tak. i prosze mnie opierdolic, jesli sie dowiecie, ze robie nadgodziny.

bojowo nastawiona frozen. a mam TAKIEGO dola, ze sobie nie wyobrazacie.

ale to nic. Iron Man w tele, uwielbiam Robercika mlask

 

 

22:30, frozen_soul , wqrwy
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51
następne
Archiwum
Marzec 2006
Kwiecień 2006
Maj 2006
Czerwiec 2006
Lipiec 2006
Sierpień 2006
Wrzesień 2006
Październik 2006
Listopad 2006
Grudzień 2006
Styczeń 2007
Luty 2007
Marzec 2007
Kwiecień 2007
Maj 2007
Czerwiec 2007
Lipiec 2007
Sierpień 2007
Wrzesień 2007
Październik 2007
Listopad 2007
Grudzień 2007
Styczeń 2008
Luty 2008
Marzec 2008
Kwiecień 2008
Maj 2008
Czerwiec 2008
Lipiec 2008
Sierpień 2008
Wrzesień 2008
Październik 2008
Listopad 2008
Grudzień 2008
Listopad 2010
Grudzień 2010
Styczeń 2011
Luty 2011
Kwiecień 2011
Maj 2011
Czerwiec 2011
Lipiec 2011
Sierpień 2011
Wrzesień 2011
Październik 2011
Listopad 2011
Grudzień 2011
Styczeń 2012
Luty 2012
Marzec 2012
Kwiecień 2012
Maj 2012
Ostatnie wpisy
  • fajnie fajnie ale po co
  • na trzezwo
  • slowo na sobote
  • gdzie sa ciacha
  • zonk
  • ide zapalic
  • [*]
  • dobry sos popelnilam.
  • nieeee chce
Zakładki:
1. z kraju (zastepczego)
Daft
Dublinia
Emerald
Lusin
Nasty
Nie Ty
Pani Minister
Sis
Ulubiona Tablica Odjazdow
Z babskiej perspektywy
2. i ze swiata
Aga
Bajdurki
Bloominka :)
Boska
Brittany
Chaotyczny
Confetti
Dudla
EnterLublin
Forma P
Franiicee
GoodNews
Homeland by choice
Humanistka
Kasiowo
Kielbasa stories
Kocia Morda
Koziolek
Mazusy
Mobydick
(nie)Swiadomie
Odwodnik
Pani Niteczka
Pani Niteczka 2
Passenger :)
Pejzaze
Pierwsza lepsza
Ptasia Grypa
Sawicka
Scribocin
Siberry
Spiewajaco :)
Stardust
Szwecja
Thernity
Vinopij
Wawrzyniec
Kiedys przez chwile
Wordpress
Naprawde kiedys naucze sie gotowac
Cudawianki 1
Cudawianki 2
Cudawianki 3
Mlask
Przy stole
Click for Dublin, Ireland Forecast

Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Zapisz się na newsletter! Liczba zapisanych: 2
zamów newsletter
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog